3 ZINNEN W DOLOMITACH. MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH - Snowee

3 ZINNEN W DOLOMITACH. MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH

3 Zinnen to idealne połączenie austriackiej organizacji z włoską radością życia. Doskonała kuchnia, nowoczesna infrastruktura narciarska i widoki tak niesamowite, że Dolomity znalazły się na światowej liście przyrody UNESCO.

Witamy w Dolomiti Super Ski, czyli w 14 ośrodkach narciarskich połączonych jednym skipassem. Czeka tu na Was… 1200 km tras (tak, to nie żart). Ośrodek jest świetnie skomunikowany między innymi ze słynnym Kronplatz. Szybkie pociągi jeżdżą co 30 minut, a 40 zajmie nam znalezienie się na miejscu.

Jednak nie trzeba nigdzie wyjeżdżać – samo 3 Zinnen to 110 km tras i bardzo nowoczesna infrastruktura rozpięta na pięciu górach. Trasy na ogół mają umiarkowaną trudność – dominują te oznaczone na niebiesko i czerwono. Nie znaczy to jednak, że bardziej wymagający narciarze albo snowboardziści się tutaj nudzą.

Co to, to nie – to tu znajduje się jedna z najbardziej stromych tras w Alpach, legendarna Hozriese. Nachylenie osiąga tu poziom 72%, a przygotowujący ją ratrak jest opuszczany na wyciągarce. Ci, którzy nie podejmą wyzwania, mogą sprawdzić perspektywę na siedzeniu obok kierowcy. Ta ekstremalna atrakcja nazywa się… Free Fall Ride. Adrenalina gwarantowana!

Z kolei Giro delle Cime to wyjątkowe przeżycie zupełnie innego rodzaju. To rodzaj narciarskiej wycieczki, w trakcie której pokonujemy 34 km na nartach i 5600 m różnicy wysokości. To okazja, aby poznać szczyty Dolomitów i podziwiać uroki światowego dziedzictwa UNESCO.

Trasy zawsze dobrze przygotowane

I jeszcze o infrastrukturze. To zdecydowanie najnowocześniejszy ośrodek, w jakim byłam, w dodatku ciągle się rozbudowuje. W sezonie 18/19 zainstalowali najmocniejszy system naśnieżania w całych północnych Włoszech – trasy są świetnie przygotowane nawet na początku zimy.

W najbliższym sezonie pojawi się tu też ultranowoczesna, 8-osobowa kanapa na górze Helm. Kolej ma się dostosowywać do wzrostu narciarza, będzie wyposażona w podgrzewane siedzenia i osłony przed wiatrem. Z wyciągu zobaczymy największy zegar słoneczny na świecie o nazwie Sesto.

W przeciwieństwie do wielu innych alpejskich resortów, znajdziemy tu także możliwość jazdy nocnej – ze stoku możemy korzystać do godz. 22, dzieląc trasę z 3-kilometrowym torem saneczkowym.

Dzieci kochają to miejsce!

3 Zinnen jest świetnie przygotowane na przyjęcie najmłodszych narciarzy i snowboardzistów. To idealne miejsce na ferie z rodziną! Przy górnej stacji kolei Rotwand w każdy czwartek można tu nakarmić najmniejsze stado reniferów w Alpach (przyznam, że to przeżycie nie tylko dla dzieci). Miejscowym zwyczajem jest też wspólne lepienie gigantycznych bałwanów (przy stacji Croda Rossa), a na miejscu można też wypożyczyć… tobogan. Czyli tradycyjne sanie używane w ratownictwie górskim, na których można jeździć po specjalnie przygotowanych stokach.


Ośrodek oferuje wiele prorodzinnych rozwiązań. W głównej stacji gondoli można wynająć skiboxa, aby nie musieć codziennie przemieszczać się z całym sprzętem. Dla rodziców dzieci do trzeciego roku życia można wykupić współdzielny skipass, z którego oboje mogą korzystać równocześnie, zmieniając się w opiece nad dzieckiem.
No i słońce świeci tu przez ponad 300 dni w roku!

Południowy Tyrol, a nie Włochy albo Austria

Do 1919 roku rejon był częścią austriackiego Tyrolu. Dzisiaj administracyjnie to Włochy, jednak zapytani o przynależność narodową dwujęzyczni mieszkańcy odpowiadają po prostu, że są południowymi Tyrolczykami.

Ta odrębność jest tu widoczna na każdym kroku – to idealne połączenie austriackiej tradycji, charakterystycznej organizacji (punktualność!) z włoskim dolce vita. Ta mieszanka sprawiła, że od razu zakochałam się w tym regionie.


Co ciekawe, tutejsze hotele i zresztą cała infrastruktura należą do miejscowych. Pensjonaty często prowadzone są przez rodziny od pokoleń, a właściciele pojawiają się, żeby osobiście życzyć gościom smacznego. Pieniądze zostają na miejscu – w Południowym Tyrolu.
Niemal wszyscy mieszkańcy od najmłodszych lat do późnej starości uprawiają sport. Latem pokonują górskie szlaki pieszo lub rowerami, zimą jeżdżąc na nartach, snowboardzie i toboganach. Praktycznie każdy mieszkaniec płaci co roku składkę na utrzymanie szlaków i przyrody w Alpach.

Tu celebruje się życie. Cudowne winiarnie, włoskie, przytulne tratorie i eleganckie restauracje tworzą klimat tego niezwykłego miejsca. Tyrolczycy spędzają w nich czas z całymi rodzinami jak na Włochów przystało i są przywiązani do porządku (miejscowi są bardzo punktualni), jak przystało na Austriaków. Również kuchnia korzysta z różnych wpływów – zjemy zarówno pastę, jak knedle czy strudla.


No i jest jeszcze jeden powód, żeby tu przyjechać. Podróż z Polski trwa zaledwie 8-10 godzin. To doskonała informacja dla osób, które znają trwające nieraz całą dobę przejazdy do Francji.
Buon appetito!

Autorem tekstu jest Ania

***

Bez ściemy, mówimy, jak jest w resortach to tytuł naszego cyklu, dzięki któremu poznacie nasze zupełnie subiektywne spojrzenie na ośrodki w ofercie. Oprócz tego, że jesteśmy organizatorami wyjazdów, kochamy Alpy, dobrą zabawę (nie lubimy się nudzić!) i fajne, ładne miejsca. Przygotowaliśmy ten cykl, bo chcemy, żebyś wiedział, jak będzie na miejscu.

Zobacz także: