VAL THORENS BEZ ŚCIEMY. MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH - Snowee

VAL THORENS BEZ ŚCIEMY. MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH

Uwaga, uwaga, (w tle wybrzmiewają fanfary), przed tobą: Val Thorens w 3 Dolinach. Oto największy zintegrowany resort zimowy na świecie. Przed wami ponad 600 km tras, liczba atrakcji nie do zliczenia i miasteczka najbardziej francuskie z francuskich, generalnie wszystko glamour i magnifique.

Po kolei: 3 Doliny we Francji są bardzo rozległe i składa się na nie aż kilkanaście miejscowości noclegowych, 48 restauracji, 39 wyciągów narciarskich, 62 trasy i wielkie snowparki. Trzeba też wiedzieć, że karnet w standardowej wersji obejmuje mniej więcej obszar 1/3 areału sportowego.

To naprawdę wystarczy, żeby przez 6 dni jeździć po różnych trasach i się nie nudzić. Dla kozaków mamy rozszerzenie karnetu (w trakcie sezonu cena może się zmienić, ale obecnie to ok. 200 zł).

W SNOWEE jeździmy do topowego Val Thorens i trochę spokojniejszego Les Menuires, a w przyszłości zawitamy też do cieszącego się freeridową sławą przysiółka Orelle (o tamtejszych terenach dostępnych zresztą także z VT jeszcze wspomnę).

Póki co nie jeździmy do Courchevel, gdzie znajduje się jedno najniebezpieczniejszych lotnisk na świecie, a Putin jeździ na narty.

Val Thorens!

To najwyżej położony kurort w całych Alpach! Budynki są położone aż na 2300 m.n.p.m., co oznacza, że o śnieg możesz być spokojny aż do wiosny. Val Thorens charakteryzuje wyższa i większa zabudowa niż w innych dolinach rozwierająca się tuż pod potężnymi szczytami, a po ulicach nie jeżdżą auta (miejscowość zamknięta dla ruchu). Co ważne, większość naszych rezydencji jest oznaczona jako ski in ski out, co oznacza, że na stok wychodzi się wprost z hotelu/chaletu.

Wrażenie wyciągów wyjeżdżających na pobliskie szczyty z centrum miasta jest naprawdę ciekawe.

VT to świetne miejsce dla imprezowych zwierzaków. Znajduje się tu największy parkiet w całych Alpach – klub La Malaysia. Co ciekawe, ten jest pod ziemią, a do środka wchodzi się przez niewielką budkę, dosłownie 2×2 m. Grają tu bardzo znani artyści, jak np. Afrojack (a 2 lata temu także nasi dje – pozdro Elber). Kultowy jest też tutejszy apres ski w klubie La Folie Douce.

La Malaysia i DJ Elber z naszego crew za sterami!

Atrakcje!

L’epiciurien, czyli restauracja z gwiazdką Michelina (szefem kuchni jest Jeremy Gillon specjalizujący się w kuchni Fusion bazującej na lokalnych produktach)? Nocleg w zaaranżowanym igloo? Wszystko możesz, pod warunkiem, że cię na to stać.

Bardziej przyziemną odjechaną rzeczą jest najwyżej położona tyrolka na świecie! Zjeżdża z 3230 m.n.p.m., pokonując 230 m różnicy poziomów i z prędkością ponad 100 km/h. Tak w liczbach prezentuje się La Tyrolienne, na którą wstęp kosztuje 50 euro. To znośna cena, zważywszy, że nie robi się tego na co dzień. Żeby się tam dostać, trzeba wyjechać wyciągiem krzesełkowym Bouchet w Orelle (dla osób od 8. roku życia i do 120 kg).

Niestety, na tyrolkę na karnecie bez rozszerzenia nie dostaniemy się z Les Menuires. Jeśli nie chcesz rozszerzać karnetu, możesz też sprawdzić Alpine Coaster. To z kolei najdłuższy zjazd saneczkarski w Alpach francuskich – trasa ma długość 1200 m. To fajna, rodzinna atrakcja – sanki są dostępne już dla dzieci powyżej 3. roku życia.

Zjazdy!

I tu docieramy do meritum. W 3 Dolinach jest wszystko, czego możesz oczekiwać od zjazdów na nartach albo desce. Długie, strome i trudne trasy? Kręte i łatwe trasy widokowe? Ośle łączki do nauki? Duże i jakościowe snowparki? Tu je znajdziesz. W końcu to największy resort zimowy na świecie! Uwagę zwraca też wysoka jakość kolei – wrażenie robi np. „tramwajowa gondola” Cime Caron. Na pokładzie wagonu mieści się aż 150 osób, a kolej pokonuje 866 m przewyższenia i umożliwia dojazd praktycznie z samego VT na jeden z najwyższych szczytów w okolicy.

VT pokochają też freeriderzy! 3 Doliny, a właściwie 4, bo jako kolejną można liczyć Orelle (taki ma też przydomek), to miejsce o nieograniczonych, dostępnych z wyciągu miejscach do jazdy off piste. Chociażby najprostszy wybór trasy biegnącej pod krzesłami Peyron i Bouchet to parę kilometrów nieograniczonej zabawy po polach śnieżnych (oczywiście o ile nasypie, a lubi tam sypać!). Zjeżdżamy koło tyrolki, a więc z 3230 m.n.p.m, najwyższego punktu w całych 3 Dolinach.

Takich opcji są tam… dziesiątki, na ogół łatwo dostępnych z wyciągów. Warto też pojechać za lokalesem, żeby odkryć jakiś secret spot. Mowa tu głównie o zjazdach typu big mountain, czasem biegnących między skałami, ale na ogół stosunkowo łatwych i przewidywalnych (mimo to: uważajcie na siebie, pamiętajcie o sprzęcie lawinowym i że ryzyko podejmujecie na własną odpowiedzialność).

Autor tekstu był w wielu miejscach, ale niewiele jest w stanie rywalizować w tym względzie z VT.

Wysokie ceny i tłumy

W przyrodzie wszystko ma plusy i minusy, nawet tak świetne miejsce, jakim jest Val Thorens. Niestety, ceny na miejscu są wysokie lub bardzo wysokie. Przykładowo parówka w bułce (taka, z jakiej słyną nasze stacje benzynowe) w „tanim snack barze” kosztuje 6 euro. Za piwo na stoku zapłacimy o parę euro więcej.

No, tanio nie jest, ale Val Thorens (Les Menuires, Orelle) są warte każdej ciężko zarobionej złotówki.

Autorem tekstu jest Dominik, pilot & instruktor SKI

***

Bez ściemy, mówimy, jak jest w resortach to tytuł naszego cyklu, dzięki któremu poznacie nasze zupełnie subiektywne spojrzenie na ośrodki w ofercie. Oprócz tego, że jesteśmy organizatorami wyjazdów, kochamy Alpy, dobrą zabawę (nie lubimy się nudzić!) i fajne, ładne miejsca. Przygotowaliśmy ten cykl, bo chcemy, żebyś wiedział, jak będzie na miejscu.

Sprawdź też: CHAMROUSSE BEZ ŚCIEMY

Zobacz także: