LA TZOUMAZ (VERBIER). MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH - Snowee

LA TZOUMAZ (VERBIER). MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH

Verbier jest jak mekka. Warto znaleźć się tam chociaż raz w życiu. Przekonać się, dlaczego stacja ma opinię jednej z najsłynniejszych na świecie. Takie możliwości daje wyjazd do La Tzoumaz znajdujący się „o wyciąg” od kurortu.

Pierwsze wrażenie: porządek i elegancja. Luksus? Jasne, jest go tu sporo. Kogo Francuzi zdążyli przyzwyczaić do prowizorycznych rozwiązań, ciasnawych chaletów i nie zawsze przygotowanych tras, ten pozytywnie rozczaruje się po dotarciu do Szwajcarii. Dodatkowy atut: dojazd na miejsce zajmuje do 6 godzin mniej!

Ale po kolei. La Tzoumaz, podobnie jak słynne Verbier, to miejscowości zlokalizowane w obszarze jednego z największych resortów zimowych na świecie – Quatre Vallees (kanton Wallis). Do dyspozycji narciarzy i snowboardzistów jest ponad 418 km tras (!), z czego nasz podstawowy karnet obejmuje 180. Można go rozszerzyć za niewielką dopłatą ok. 150 zł na pozostałe cztery doliny.

Tu jeżdżą najlepsi riderzy świata!

Ośrodek cieszy się uznaniem najlepszych. To tutaj rywalizują alpejczycy w trakcie zawodów Pucharu Świata, latem na wiodących do miasta serpentynach ścigają się rowerzyści w ramach Tour de France, a w marcu Verbier staje się areną finałowych zmagań freeriderów w ramach Final Freeride World Tour.

Najlepsi pozatrasowi riderzy świata zjeżdżają tu po zboczu góry Bec des Rosses (3222 m.n.p.m.), „najtrudniejszej ściany świata”. Wygląda to jak pomieszanie szaleństwa z baletem – z gracją kozicy górskiej skaczą z urwisk, na pełnej stylówce przejeżdżają pomiędzy skałami, dorzucają backflipy, a zewsząd słychać tylko powtarzające się: so sick!

Sam zjazd z Bec des Rosses to szaleństwo!

Wyobraź sobie, że będziesz mógł to zobaczyć na żywo w trakcie Freestyle & Freeride Campu, który organizujemy dla Was 22 marca. A jeśli jarasz się freestylem, to dorzuć do tego zestawu jeszcze spore snowparki (m.in. Audi Park), tor do boardercrossu i oczywiście olbrzymie tereny do freeridu.

Potężne miejsce również dla małych i początkujących

Spokojnie. Ośrodek jest potężny, ale przyjazny i małym, i początkującym, i każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Na początkujących czy amatorów rekreacyjnej jazdy czekają tu długie łatwe i bardzo łatwe trasy (w całym resorcie jest ich ponad 60 km) dostępne właściwie już po wyjeździe jedną gondolą z rezydencji.

Na szczyt stoków Savoleyres, którędy zjedziesz do Verbier, wywiezie Cię superszybka, nowoczesna 8-osobowa gondola (w dodatku jedzie tylko 8 minut!).

Gondola jest praktycznie nowa i ma wi-fi!

Wśród dostępnych z Savoleyres tras, znajduje się też nasza ulubiona czerwona trasa biegnąca tuż nad szczytem. Trasa ta, po pokonaniu kilku stromszych odcinków, łagodnie przenosi prosto do… restauracji Carrefour. Zaraz za nią zobaczysz wyciąg krzesełkowy Mayentzet, skąd szybko dostaniesz się do dużego obszaru Les Ruinettes.

W samym La Tzoumaz znajdziesz też mały wyciąg dla dzieci, naturalne lodowisko, podgrzewany basen i… najdłuższy tor saneczkowy w zachodniej Szwajcarii – aż 10 km zjazdu! Ciekawą atrakcją jest też przejazd psim zaprzęgiem.

10 km zjazdu na sankach?! Wow.

Szwajcaria w dobrej cenie

Kraj czekolady, banków i zegarków ma opinię jednego z najdroższych na świecie. I owszem – na miejscu tanio nie jest. Jednak dołożyliśmy starań, żebyście Ty i Twoja rodzina (ziomki!) mogli to sprawdzić, nie rujnując swojego budżetu.

Za ceny nieznacznie wyższe niż we Francji proponujemy nocleg w czterogwiazdkowej rezydencji o podwyższonym standardzie, na samym stoku (ski-in/ski-out!) tuż przy stacji nowoczesnej gondoli. Jeżeli dodać do tego basen po drugiej stronie ulicy, a także supermarket i dwie restauracje w samej rezydencji, to… Wygląda korzystnie, prawda?

Pamiętaj też, że każdy z apartamentów jest wyposażony w aneks kuchenny ze zmywarką, dzięki czemu zaoszczędzisz na jedzeniu na stoku.

Czy warto? Każdy szanujący się miłośnik zimy powinien zobaczyć ten resort. Przynajmniej raz w życiu. No, a jak już zobaczy, to… wróci.

No tak, ale co z roamingiem?

To środek Europy, ale jednak za połączenia rzeczywiście musimy zapłacić dużo więcej niż w krajach UE. Jeśli jednak przyjechałeś na urlop i nie musisz co 7 minut odbierać telefonów, żeby dowiedzieć się, jak aktualnie stoi Dow Jones, to nie powinieneś się bać.

Każdy apartament w naszej rezydencji wyposażony jest we własny router wi-fi, co sprawia, że korzystanie z neta jest tu na prawdę bezproblemowe. Wierz lub nie, ale wi-fi jest nawet na niektórych wyciągach w Verbier.

Autorem tekstu jest Dominik, pilot & instruktor SKI

Zobacz także: