L2A DLA AKTYWNYCH! MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH - Snowee

L2A DLA AKTYWNYCH! MÓWIMY, JAK JEST W RESORTACH

Powiedzmy sobie to wprost: musisz mieć kondycję bacy, wyjątkową wątrobę i niezwykły metabolizm, żeby połączyć imprezowanie z jazdą w Les2Alpes. To miasto nie zasypia i jeszcze więcej oferuje za dnia. W sam raz dla zaawansowanych imprezowiczów i raczej dla doświadczonych riderów (ale początkujący też dadzą radę!)

Wyobraź sobie miejscowość, której główną aortą jest kolorowa aleja, przebiegająca środkiem Avenue de la Muzelle, nazwana tak na cześć górującego nad miastem szczytu Roche de la Muzelle (3465 m.n.p.m). Ciągnąca się kilometrami droga wygląda trochę jak jarmark bożonarodzeniowy, a trochę jak centrum handlowe, jest obstawiona sklepami, kawiarniami, droższymi i tańszymi restauracjami (jest nawet kebab), stylowymi cukierniami, pubami i butikami. Witaj w L2A, jednej z najstarszych miejscowości alpejskich we Francji.

Całość po zmroku tworzy taki efekt, że po czymś mocniejszym wydaje ci się, że grasz w reklamie o św. Mikołaju. A jeśli zmęczy cię spacer, to wszędzie dojedziesz darmowym reniferem skibusem.

Z kolei opadające w stronę drogi zbocza to tereny narciarskie. Mniejsze, za to zupełnie niezatłoczone i łatwiejsze trasy znajdują się w rejonie Valle Blanche. Swoją drogą to naprawdę dobre miejsce do stawiania pierwszych śladów albo leczenia skutków za mocnej imprezy. Tras spokojnie wystarczy przynajmniej na dzień jazdy.

Przejdźmy do sedna: lodowiec

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak przy wwożącej w wyższe partie gór Jandri Express. Jedziemy na lodowiec i będziemy zjeżdżać z 3568 m.n.p.m! Ekstremalnych wrażeń i nieziemskich widoków dostarcza już podróż gondolą, potem jest tylko ciekawiej.

Np. zjazd czarną, nieratrakowaną trasa Bellecombes 5 to jest mocne doświadczenie. Trasa ma półdziki charakter, leci pomiędzy górami i jest bardzo stroma. Doświadczeni snowboardziści lub narciarze docenią też rejon La Fee czy powrót do miasta czarną trasą Diable. Wreszcie snowpark: jeden z najlepszych w Alpach!

Co ciekawe, w górnych partiach na lodowcu jest wiele tras łatwych, świetnych do nauki – daje to jednocześnie szansę na jazdę w przepięknych warunkach przyrody i przy takich widokach (żadne tam jeżdżenie po dolinach). Trzeba jednak pamiętać, że po wszystkim lepiej wrócić do miasteczka, co wymaga jednak pewnej wprawy i sił (jasne, gondolą też można).

Specyfika L2A polega na tym, że w niższych partiach przeważają trasy trudniejsze, a w wyższych łatwe.

La Grave i freeride

Jest jeszcze La Grave, mekka europejskich freeriderów. To potężne i całkiem niebezpieczne zbocze (skały, seraki lodowe, urwiska…), na którym nie ma ani jednej oznaczonej trasy! Wjeżdżającą od strony miejscowości La Grave gondolą przemieszczają się ludzie zorientowani na dziką jazdę w typie big mountain. Przejazd kabiną jest dodatkowo płatny.

Żeby się tam dostać od strony L2A, należy kierować się najwyżej, jak można. Ostatni z odcinków przejeżdża się… ratrakiem. Uwaga! Warto wybrać się z przewodnikiem i zminimalizować ryzyko na powrót helikopterem (true story!)

Inne ściany freeridowe w L2A? Polecam big mountain w rejonie La Fee i backcountry w dolnych partiach – fajnie jest nawet w Valee Blanche. Mowa o niezbyt stromych polach śnieżnych poprzecinanych serpentynami, z których dobrze się wybić, żeby ogarnąć efekciarską 360.

Les2Alpes we Francji nie zasypia!

Jednak L2A jest jednym z tych miejsc, do których spokojnie możesz pojechać nawet bez nart albo snowboardu. To miasto nie zasypia! No więc jeżeli przemieszczając się pomiędzy Le Bresilienem i Avalanche, zahaczając o Smithy’s, orientujesz się, że za godzinę trzeba wstać na stok, to robisz to dobrze!

W L2A możesz zrobić wszystko to, za co nienawidzisz Brytyjczyków w Krakowie, a przy twoich wyczynach zbledną opowieści ziomków z apartamentów, którzy zjechali z La Grave. Sprawdzone info.

Kulturalna rozrywka też jest

W Grotte de la Glace, czyli jaskini lodowej, możesz podziwiać rzeźby z lodu (gdyby cię to interesowało, ale twoją rodzinę już może). Na karnecie wejdziesz za free na miejski basen i na lodowisko (za wypożyczenie łyżew się płaci), a nawet… weźmiesz udział w szkoleniu lawinowym, które odbywa się w symulatorze.

Dobrze się też wybrać do pobliskiego Venosc, najdalej wysuniętego od L2A przysiółka, z piękną, lokalną architekturą i takimi smakami.

I to z pewnością jeszcze nie wszystkie rozrywki – w L2A naprawdę nie sposób się nudzić. Minusy? No, jeżeli nie jesteś imprezowym zwierzakiem, poszukujesz raczej zacisznych miejsc i męczy cię atmosfera w kurortach, to nie jest to miejsce dla ciebie.

Początkujący też muszą się tu trochę bardziej nagimnastykować, żeby pojeździć – chociaż ośle łączki da się znaleźć nawet w dolnych rejonach stacji, i to po obu stronach doliny.

Autorem tekstu jest Dominik, pilot & instruktor SKI

***

Bez ściemy, mówimy, jak jest w resortach to tytuł naszego cyklu, dzięki któremu poznacie nasze zupełnie subiektywne spojrzenie na ośrodki w ofercie. Oprócz tego, że jesteśmy organizatorami wyjazdów, kochamy Alpy, dobrą zabawę (nie lubimy się nudzić!) i fajne, ładne miejsca. Przygotowaliśmy ten cykl, bo chcemy, żebyś wiedział, jak będzie na miejscu.

Zobacz także: